Jak i dlaczego ukształtował się konsensus, że pewnych tematów nie ma?

Jak na przykład duchowości.

Albo dlaczego jak ktoś by powiedział coś w sądzie o reinkarnacji/wcieleniach to by pewnie miał “na głowie” lekarza psychiatrę ?

Dlaczego jak ktoś zacznie mówić w psychiatryku o klątwach, duchach to raczej będą go chcieli tam trzymać?

Co to za przymus udawania, że nie ma czegoś, o czym piszą przecież w tysiącach “książek”?

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *