Jaki byłby Pan Jezus?

Raczej taki dobry, że chciałoby się do niego przytulić?

A może raczej taki prawdziwy, że zbliżając się do niego ktoś czułby co ma na sumieniu…

A może oba powyższe – i tak by się do niego lgnęło.

A może żadne w powyższych?

Jaki byłby Pan Jezus?

A może tak by panował nad niższym wymiarem, że sam by decydował o tym jaki by był dla tych innych w tym niższym wymiarze i to by pokazywało jaki by był dla samego siebie… Jaki byłby, chciałby być dla samego… ? I czy byłaby to jego wolna wola czy raczej przymus na zasadzie, że innym po prostu nie opłacałoby się być?

Czy byłaby to wolna wola poparta kalkulacją czy ta kalkulacja właśnie byłaby wolną wolą?

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *