Co technicznie dzieje się od modlitwy różańcowej?

Paragony.

Gdyby modlitwa różańcowa nie była skuteczna, to by nie działa się.

Czy różańcowce i kościelni incele są zawsze na wygranej pozycji?

Bardzo możliwe że kobiety różańcowe i kościelni incele – tzw. kler stanowią prawie niezniszczalny jak pralka z silnikiem bezszczotkowym układ, w którym co jakiś czas potrzebne jest wymienienie amortyzatorów – czyli posłusznych idiotów – samobójców – lokalnych jezusów chrystusów. Być może tymi amortyzatorami są sami incele – tzn. kler, a być może posłusznie idioci – lokalni jezusi chrystusi to wkład pralki, a może wymieniają się oni wszyscy stanowiąc dobry komplet dla jakiejś słusznej sprawy, choć może niepojętej, a może nawet takiej której oczekiwane i która zdarzyła się, ale tego nie zauważono, więc nadal się tego czegoś szuka i dla tej sprawy poświęca.

Jeśli jakiś człowiek a w szczególności jakaś “kobieta” ma wkurwa, a zamiast go wysłowić idzie pod swoją kapliczkę-ołtarzyk i zaczyna napierdalać tam różańcem, to co się faktycznie dzieje. Skoro tyle bydła chwali ten cały “najświętszy obraz”, to nie można powiedzieć, że tego nie ma.

Prawdopodobnie owi wspomnieni, kobiety i posłuszni incele znaleźli sobie klawy cel w postaci takiej, że omijając sprawy cielesności, sprawy seksualności, sprawy samoogarnięcia swojej pychy i arogancji – wstąpią oni do jakiegoś królestwa, dostąpią jakiegoś zbawienia i temat niechciany do oglądania wcześniej przestanie istnieć. Otóż marzenie diabła wcielonego może być to, aby dojechać do nieba na wkurwie, argonacji, ośmieszaniu, prowokowaniu, wojnie, bijatyce, bitwach magicznych – bijąc się w słusznej sprawie dla samego niby boga jakiegoś – wywalczyć sobie upragniony raj, może doczepić się do kogoś, może przejechać się do nieba na gapę, może tak kogoś wkurwić, aby on nie mając wyjścia dostąpił niebios i pociągnął z wdzięczności za “okazane łaski” swoich oprawców, którzy mu to przyrządzili i ugotowali.

Co jeśli faktycznie jest ktoś taki, którego wkurwem zajechano do stanu bez wyjścia i osiągnął on faktycznie zbawienie, ale przez to jest tak zdominowany energią tych, którzy mu to zgotowali, ale on sam przez te okulary nie widzi tego co ma i czym stał się i zmuszony jest/zmusza się do uczestniczenia w tym rajdzie do mety, która już nastąpiła… ?

Czy jest możliwość, aby dysponując “stanami transcendentalnymi” w sobie, w jednej chwili rozpuścić energie oprawców, agresorów … ? Odpowiedź że jest taka możliwość kalibruje na ok. 1000. A więc do kogoś takiego miałoby odwlekać od tej decyzji i jej wykonania?

Co takiego dobrego może być, dla utrzymywania tych energii oprawców na sobie i wspieraniu tych oprawców?

Cdn…

This entry was posted in Uncategorized. Bookmark the permalink.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *